Historia

Moja przygoda z paznokciami zaczęła się już 2003 roku gdy szukałam swojego miejsca z życiu.
Fryzjerstwo nie dawało mi tyle satysfakcji, dlatego stylizacja paznokci była strzałem w 10.
Po prawie 10 latach pracy w jednej firmie miałam już grono stałych klientek i to one poniekąd namówiły mnie żebym „poszła na swoje”.
Po urlopie macierzyńskim w 2012 roku podnajęłam małe miejsce w jednym z gabinetów kosmetycznych w Tychach.
Z miesiąca na miesiąc nowe klientki przekonywały się do mnie a inne - odnajdowały w nowym miejscu.
Po niespełna roku ciężkiej pracy i wyrzeczeń wynajęłam lokal tylko dla mnie...i w niespełna dwa tygodnie i w niespełna w 20 m2 powstała Pazurownia.
Klientek przybywało z dnia na dzień i Szybko okazało sie ze potrzebuje pomocy.
Lecz na na tak malej powierzchni... wtedy los sie usmiechnął do mnie po raz kolejny... znalazłam wieksze pomieszczenie ,zaledwie dwa lokale dalej w tym samym budynku.
Jak zwykle 2 tygodnie na remont, zawrotne tempo i pare przygód po drodze...i powstała NOWA Pazurownia!!!
Następnym krokiem było zatrudnienie pracownika. Po kilku spotkaniach trafiłam na Małgosie- młoda stylistke paznokci i kosmetyczke....Jak narazie współpraca przebiega pomyslnie....Poszezylismy oferte o henne i pielegnacje okolic oczu....a w najblizszym czasie planuje wprowadzic kosmetyke twarzy, szyji ,dekoltu i wizaż....oraz zatrudnic kolejnego pracownika.
A póżniej...kto wie???.... marzenia sa po to zeby je spełniac....a jak to powiedziała moja znajoma po fachu....'kiedy praca staje sie pasja juz nigdy nie musisz isc do pracy".....
Zaraszam serdecznie do mojego miejsca na ziemii...Do mojej Pazurownii.